Po ubiegłorocznym sukcesie akcja PoSzlak zostanie powtórzona podczas tegorocznych wakacji. Turyści będą mogli posłuchać przewodników i edukatorów w sześciu popularnych punktach polskiej części Tatr.
Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego przez kilka dni wymieniać będą sztuczne ułatwienia znajdujące się na szlakach. Utrudnienia w Tatrach mają rozpocząć się na początku lipca.
Tatrzański Park Narodowy poinformował o zamknięciu czarnego szlaku prowadzącego od Wielkiego Stawu Polskiego na Kozi Wierch. Powodem są planowane na tej trasie prace remontowe. Na razie nie wiadomo, jak długo potrwają.
TANAP, słowacki odpowiednik Tatrzańskiego Parku Narodowego, zezwala na wchodzenie z psami na teren parku - jednak z pewnymi ograniczeniami. Z ich wyliczeń wynika, że psów na szlakach górskich jest coraz więcej.
"Uwaga: po piątkowej lawinie kamiennej z północnej ściany Małego Kieżmarku stale spadają luźne kamienie" - ostrzegają słowaccy ratownicy górscy. I odradzają turystom wycieczki w tym rejonie.
Po ponadsiedmiomiesięcznej przerwie turyści będą mogli wędrować szlakami w słowackiej części TPN (TANAP).
Pomrów wielki - jeden z największych polskich ślimaków nagich - zagościł jakiś czas temu pod Tatrami. Przyrodnicy z TPN przyglądają się sytuacji. - Niczym nieograniczony wzrost liczby pomrowów z czasem może okazać się trudny do zatrzymania - mówi Marek Kot z TPN.
Na Kasprowym Wierchu codziennie w godz. 9-15 będzie można spotkać edukatorów - przewodników, którzy opowiedzą o ciekawostkach związanych z tym miejscem. Edukatorzy czekają w trzech oznakowanych punktach: przy górnej stacji kolejki, na Suchej Przełęczy oraz na samym szczycie obok Obserwatorium Meteorologicznego.
Tatrzański Park Narodowy podał dane dotyczące frekwencji na szlakach za pierwsze trzy miesiące tego roku. Turystów przybyło.
W poniedziałek, 23 maja zamknięty został niebieski szlak turystyczny na odcinku Zazadnia - Wiktorówki (w obu kierunkach). Można będzie z niego korzystać w soboty i niedziele.
Wyczyn bobra, który w ostatnim tygodniu wspiął się na Szpiglasową Przełęcz (2110 m n.p.m.), to prawdziwa sensacja przyrodnicza w Tatrach, mimo że gryzoń nie przeżył tej eskapady. Ale i inne zwierzęta potrafiły zadziwić swoją aktywnością.
W ramach tegorocznych licytacji naszej redakcji dla WOŚP, zaproponowaliśmy pobyt na Podhalu i wycieczkę w Tatry. Licytację wygrała badaczka z zakresu meteorologii i klimatologii prof. dr hab. Joanna Wibig, która w czwartek, 19 maja przyjeżdża na klika dni pod Tatry. Idziemy razem w góry!
W latach 50. XX w. radzieccy żołnierze odgrodzili teren i nie pozwolili nikomu zbliżać się w okolice wykopalisk. W ciągu kilku lat z Doliny Białego w Tatrach do ZSRR wywieziono nieznaną ilość uranu. Wszystko w ramach tajnego programu jądrowego, dzięki któremu armia Stalina miała rzucić wyzwanie Amerykanom w trwającym wówczas wyścigu zbrojeń.
Młody niedźwiadek, który dopiero co wyszedł z gawry, walczył o życie w rejonie Kasprowego Wierchu w Tatrach. Zaniepokojeni turyści chcieli go dokarmiać, ale na terenie parku narodowego dzika natura powinna rządzić się swoimi prawami.
Równo rok temu wystartował serwis Zakopane.wyborcza.pl poświęcony Tatrom i Podhalu. Jedne tematy potrafią czytelników pasjonować, inne zwracają uwagę na poważne problemy regionu.
Przyrodnicy zastanawiają się, co powodowało bobrem, który znad Morskiego Oka postanowił wspiąć się na Szpiglasową Przełęcz (2110 m n.p.m.). Czy przestraszył go tłum turystów, który dotarł nad to tatrzańskie jezioro w majowy weekend?
Informację o śmierci pierwszego bobra wysokogórskiego w Polsce - który zimę spędził nad Morskim Okiem - przekazał leśniczy TPN Grzegorz Bryniarski.
Coraz więcej dzikich zwierząt w Zakopanem. Zarówno policjanci, jak i pracownicy TPN apelują, aby nie zbliżać się do saren i jeleni. Nie pomaga w tym zachowanie turystów, którzy upatrują w futrzakach atrakcję turystyczną.
Ze względów przyrodniczych od 14 maja zamyka się dla wszelkich form narciarstwa cały obszar Tatr z wyłączeniem szlaku: Morskie Oko - Rysy - ogłosił Tatrzański Park Narodowy.
Tatrzański Park Narodowy przekazał najnowsze informacje o losie bobra, który ostatniego lata po raz pierwszy pojawił się nad Morskim Okiem - największym tatrzańskim jeziorem. Zwierzę przetrwało zimę i ma się bardzo dobrze. - Ten pierwszy bóbr wysokogórski w Polsce to sensacja - oceniają przyrodnicy.
Osoby odwiedzające najsłynniejsze polskie jezioro nie robią sobie nic z powtarzających się apeli Tatrzańskiego Parku Narodowego. Mimo to złamanie zakazu kończy się najczęściej pouczeniami.
Lód na największym jeziorze tatrzańskim jest bardzo cienki i może się załamać w każdej chwili - ostrzegają przyrodnicy z Tatrzańskiego Parku Narodowego. Chętnych na tak niebezpieczne doznania niestety nie brakuje, co widać na nagraniu udostępnionym w internecie i na zdjęciu nadesłanym do "Wyborczej".
Rzesze wolontariuszy co roku sprzątają górskie szlaki w ramach cyklicznej akcji "Czyste Tatry". Tegoroczna edycja odbędzie się 1-2 lipca. Trwa rekrutacja.
Młody niedźwiadek, który dopiero co wyszedł z gawry, walczy o życie w rejonie Kasprowego Wierchu. Zaniepokojeni turyści chcą go ratować, ale na terenie parku narodowego dzika natura powinna rządzić się swoimi prawami.
Od kilku dni w rejonie nartostrady w Tatrach widziany jest mały, tegoroczny niedźwiadek. Z tego powodu zamknięto wszystkie szlaki w rejonie od Kuźnic do Myślenickich Turni. - Jeżeli jest cień nadziei, że przyroda sobie poradzi i matka się zaopiekuje, to trzeba dać szansę - mówi Filip Zięba, pracownik naukowy TPN.
- Trzeba zwrócić uwagę na problem zabijania niedźwiedzi w parku narodowym w Tatrach przy polskiej granicy. Będziemy wspierać inicjatywę, która stawia sobie za cel ukrócenie tego procederu - deklaruje "Wyborczej" Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Hokeiści z Podhala już po raz kolejny rozegrali mecz w Tatrach na zamarzniętym jeziorze. Tatrzański Park Narodowy informował, że nie wydaje zgody na takie mecze.
W paśmie Niżnych Tatr na Słowacji trwa obława na niedźwiedzia, który podchodzi pod miejscowe schronisko. Ma dostać zastrzyk usypiający. Równocześnie trwa akcja, by w graniczących ze sobą parkach narodowych - polskim i słowackim - na terenie głównego pasma Tatr nie zabijano niedźwiedzi.
Ci, którzy zdecydowali się spędzić Święta Wielkanocne na Podhalu, z pewnością liczyć mogą na dobre warunki narciarskie. Region ma w tym czasie jednak o wiele więcej do zaoferowania.
Miłośnikom krokusów ciężko będzie w tym roku trafić na fioletowe łany, porastające całe pola. Kapryśna pogoda - upalne dni przeplatające się z opadami śniegu - powoduje, że zamiast wielkich fioletowych dywanów mamy krokusy na fragmentach polan.
Niedźwiedzica z młodymi opuściła gawrę w rejonie Doliny Pańszczycy w Tatrach. Do odwołania zamknięty został fragment zielono znakowanego szlaku turystycznego w tej dolinie.
Ponad półtora metra śniegu miejscami wciąż zalega na narciarskich trasach zjazdowych, prowadzących z Kasprowego Wierchu. W wielkanocny weekend prognozowane są kolejne opady. Na narty dałoby się tu wybrać i w majówkę, o ile wcześniej z nor na dobre nie wyjdą świstaki.
Tatrzański Park Narodowy zmienia ceny biletów parkingowych na Palenicy Białczańskiej i Łysej Polanie.
W ciągu miesiąca jedna z wypadowych ulic w Tatry zostanie wyremontowana. Wymieniona zostanie nawierzchnia, maszty oświetleniowe, a przejścia dla pieszych zostaną dostosowane do osób z niepełnosprawnościami. Wszystko to przy powstającym wciąż kontrowersyjnym molochu u podnóża Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Przy górskich polanach w Tatrach, gdzie rosną krokusy, pojawią się wolontariusze. Będą pilnować, by turyści nie niszczyli kwiatków, parkując w nieodpowiednim miejscu lub schodząc z wytyczonych szlaków.
TOPR ogranicza loty szkoleniowe w górach - dotyczą one zarówno dronów, jak i śmigłowca. Decyzja ratowników to efekt ustaleń z Tatrzańskim Parkiem Narodowym w kwestii ochrony przyrody.
Na nizinach wiosna w pełni, ale w Tatrach jest jeszcze pełno śniegu. Na początku kwietnia w Dolinie Pięciu Stawów Polskich odbędzie się szkolenie lawinowe. Dochód z niego zostanie przekazany na pomoc Ukrainie.
Choć Tatry wciąż przykrywa gruba warstwa śniegu, dłuższy dzień i mocniej przygrzewające słońce to sygnał dla niedźwiedzi, że czas budzić się z zimowego snu. Strażnicy TPN natknęli się już na ich ślady. Apelują do turystów o trzymanie się szlaków.
Środowisko biegaczy zarzuca Tatrzańskiemu Parkowi Narodowemu zbytnie ograniczenie możliwości organizowania zawodów w tych górach. Do swoich racji - jako urzędnik mający chronić bezcenną przyrodę - próbuje je przekonać dyrektor TPN.
Żaby są wdzięcznym obiektem zainteresowania dla dźwiękowca, bo ciągle wydają jakieś odgłosy. Kumkają, skrzeczą, rechoczą. A na przykład kozicę jest bardzo trudno nagrać, tak by słuchacz miał z tego satysfakcję. Bo odgłos paszczą ma niezbyt wyrazisty. Tak sobie prycha.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.